
Po długiej przerwie w startach na ring wrócił Kamil Gimplaj. Zmierzył się on z Pawłem Tomczakiem z Fight Clubu Zielona Góra. Po pierwsza przespanej rundzie, w dwóch następnych nasz zawodnik narzucił bardzo wysokie tempo i zdominował rywala, zwyciężając jednogłośnie na punkty. Po pas Zawodowego Mistrza Świata Muay Thai federacji WKN sięgnął Paweł Jędrzejczyk, który skrzyżował rękawice z Portugalczykiem Hugo Migualem Rodriguesem Mendesem. Walka zapowiadała się na bardzo pasjonującą. Paweł od pierwszych sekund postawił

na mocne konsekwentne ataki. Rywal zepchnięty do defensywy odgryzał się równie dynamicznymi kombinacjami. Pod koniec pierwszego starcia zainkasował celne kolano pod prawy łokieć, po którym wylądował na deskach. Nie zdołał pozbierać się przed końcem liczenia i sędzia ogłosił zwycięstwo wrocławianina przez K.O. Kolejnym zawodowym tytułem Mistrza Świata reprezentant "Punchera Wrocław" zakończył ten niezwykle udany rok startowy.